„Poleje się twoja krew” – czyli agent kontra promotor

Teoretycznie artyści, agencje bookingowe i promotorzy powinni grać do jednej bramki. I jednym i drugim zależy przecież na organizacji udanego występu artysty z jak najlepszą frekwencją i pozytywnymi wrażeniami ze strony widzów. Niestety nie zawsze tak się dzieje, a czasem współpraca nie tylko nie jest harmonijna, a wręcz przeradza się w otwarty konflikt i poważny kryzys wizerunkowy.

Takim internetowym skandalem zakończył się niedoszły występ Jeremy’ego Undergrounda na otwarciu nowego klubowego sezonu w edynburskim Abstract. Deep-house’owy DJ z Paryża miał wystąpić w szkockiej stolicy w piątek 15 września.

Kontrowersje między lokalnym organizatorem a reprezentującą artystę RT Agency pojawiły się w momencie, gdy klub zabookował dla muzyka nocleg w 4-gwiazdkowym hotelu. Agencja odrzuciła tę rezerwację jako niespełniającą standardów (m.in. z uwagi na brak sauny i siłowni), choć – wedle słów przedstawicieli klubu – w riderze nie było słowa o takich wymogach. Promotorzy z Abstract przeszli jednak nad tym do porządku dziennego (topiąc w nietrafionej rezerwacji pierwsze 149 GBP) i zabookowali dla artysty 3-dniowy pobyt w Apex Grassmarket za łączną kwotę 788 GBP.

Jednak i ta rezerwacja nie spotkała się z akceptacją RT Agency. Agent bookingowy reprezentujący Undergrounda poinformował promotorów, że teraz artysta życzy sobie pokoju w hotelu Sheraton Grand, gdzie najtańsza doba hotelowa zaczyna się od 614 GBP. Klub replikował, że traci na tym już 1551 GBP (koszt dwóch pierwszych odwołanych rezerwacji i noclegu w Sheratonie), więc z bólem serca, ale musi odwołać występ Jeremy’ego Undergrounda, gdyż łączny koszt przyjazdu artysty (a więc nie tylko noclegu, ale i honorarium za występ) przekracza jego możliwości finansowe.

Sytuacji nie uzdrowił już nawet krok w tył w wykonaniu agencji, która wobec takiego obrotu wydarzeń wycofała się z poprzednich żądań, twierdząc, że… artysta może w sumie sam pokryć koszta noclegu w Sharatonie! Klubowych promotorów to już jednak nie wzruszyło, albowiem zdążyli wyrzucić w błoto na nietrafione rezerwacje prawie 1000 GBP. Gdy podtrzymali oni swoje stanowisko o rezygnacji z występu Jeremy’ego sytuacja eskalowała do jakże „uroczych” i „profesjonalnych” gróźb cielesnych, które pod adresem organizatorów wystosował „negocjator” z RT Agency:

jeremy_01

jeremy_02

To, co nastąpiło później, było do przewidzenia. Promotorzy z Abstract upublicznili „życzliwą” konwersację, a wszystkie strony tego konfliktu zaczęły przerzucać się oświadczeniami. Naprawdę nie chce nam się tu wszystkich teraz cytować – zainteresowanych dobrym kinem akcji zapraszamy do odwiedzin na własną rękę:

https://www.facebook.com/abstraktclub

https://www.facebook.com/thertagency

https://www.facebook.com/jeremyunderground

Gównoburza w szklance wody została w końcu załagodzona – wobec fali krytyki artysta przeprosił za zachowanie swojego agenta. Głowę popiołem posypała też sama agencja, choć wedle jej narracji promotorzy od początku szukali pretekstu aby wycofać się z umowy. Prawda leży pewnie gdzieś po środku, ale cała ta historia dobitnie pokazuje czym kończy się bezrefleksyjne eskalowanie konfliktu i brak umiejętności negocjacyjnych.

Drodzy Państwo – oto kliniczny przykład jak NIE NALEŻY organizować imprez, bo smród pozostanie na wiele dłużej niż post w feedzie na facebooku…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s