Designed From Scratch czyli historia mikserów DJ-skich 1975-2005

Designed From Scratch: A History of the DJ Mixer to wystawa, która eksploruje ewolucje mikserów DJ-skich od 1975 do 2005. Wydarzenie miało miejsce w Portland, a odpowiedzialny jest za nie Andre Sirois, któremu zebranie wszystkich przedmiotów zajęło 10 lat.

Główną koncepcją wystawy jest fakt, iż postępy w technologii odzwierciedlają postępy w technice DJ-skiej. Co ciekawe wystawa jest bazą zbliżającej się książki, eksplorującej historie dotyczące tych produktów jako artefaktów kultury.

Znalazło się tam wszystko – od wczesnych disco-era / mobilnych mikserów używanych przez pionierskich DJ-ów hip-hopowych (GLi 3800 czy Clubman Two) przez ikony z lat 80-tych (Gemini MX-2200 czy Numark 1150a) po produkty z epoki rodzącego się turntablismu z lat 90. (np. Vestax 05 Pro, Melos PMX-2 i Rane 54, aby wymienić tylko kilka). Uwzględniono również igły, crossfadery (w tym rzadki, oryginalny zmodyfikowany Focus Fader, który zmienił branżę / kulturę), materiały marketingowe i inne pamiątki. Znalazło się tu także parę oryginalnych gramofonów Technics 1200 należących do pioniera z Bronxu – DJ-a Disco King Mario, który pożyczył te gramofony samemu Afrika Bambaataa na pierwszą bitwę w New York Junior High School 123 w 1976 roku.

Poniżej kilka zdjęć, pełną fotorelację znajdziecie na FB Andre Siroisa.

Rusza preorder Phase – VaZee DJ w rutynie promującej to przełomowe urządzenie!

Od momentu prezentacji prototypu Phase na międzynarodowych targach muzycznych NAMM 2018 minęły już prawie trzy miesiące. Od tego czasu marketingowcy firmy MWM – producenta tego bezprzewodowego trackera zastępującego gramofonowe igły w przypadku grania z DVS – skutecznie podgrzewają nastroje wyczekiwania na wprowadzenie urządzenia do regularnej sprzedaży.

Na pewno więc miłą niespodzianką jest dla nas ogłoszenie startu preorderu Phase, tym bardziej,  że odbyło się to z udziałem naszego człowieka VaZee’ego, który nagrał poniższą rutynę promocyjną podczas swojego niedawnego pobytu w Paryżu:

Oficjalny preorder nowej „zabawki” rusza już 25 kwietnia. Wpiszcie powiadomienie w kalendarz i śledźcie naszego bloga – na pewno poinformujemy Was o dalszym rozwoju wypadków. A szczególnie niecierpliwym polecamy subskrybcję newslettera Phase, gdzie świeże informacje pojawią się w pierwszej kolejności!

Wyślij swoje zgłoszenie na Red Bull 3Style – rusza nowa tura DJ-skich mistrzostw!

Ledwo zdążyliśmy ochłonąć po lutowym finale międzynarodowych zawodów DJ-skich Red Bull 3Style w Krakowie, a tu lada moment cała machina rusza od nowa! Już bowiem od najbliższego poniedziałku 16 kwietnia możecie wysyłać swoje zgłoszenia do kolejnej odsłony tych prestiżowych zmagań.

Zapisy ruszą w poniedziałek w samo południe. O szczegółach zgłoszeń jeszcze Was poinformujemy, a tymczasem sprawdźcie pierwszą video-zajawkę IX finałów Red Bull 3Style, które tym razem rozegrają się aż na Tajwanie!

Podobnie jak w minionych latach najpierw odbędą się lokalne krajowe finały, podczas których wyłonieni zostaną reprezentanci każdego z państw biorących udział w zawodach. Zasady zawodów Red Bull 3Style są proste. Uczestnicy muszą przekonać do siebie nie tylko wymagających sędziów, ale również zgromadzoną publiczność oczekującą dobrej imprezy na najwyższym poziomie. Każdy uczestnik ma na to zaledwie 15 minut, a zagrany przez niego set musi być zróżnicowany i składać się z minimalnie trzech gatunków muzycznych. Jury ocenia występ na czterech płaszczyznach: oryginalności, umiejętności, selekcji muzycznej oraz reakcji publiczności.

A więc do dzieła – trzymamy kciuki i życzymy powodzenia! A po szczegóły odsyłamy Was od poniedziałku na stronę: http://www.redbull3style.com/enter

Czy DJ-e potrzebują dedykowanych im pendrive’ów?

Tym razem będzie to wpis nie tyle polecający, co raczej prowokujący do dyskusji. Natrafiliśmy bowiem w sieci na prezentację pendrive’a dedykowanego DJ-om. Premium Crystal DJ Stick to nośnik pamięci działający w trybie USB 3.0. Nawet średnio rozgarnięty komputerowiec wie, że nie jest to już żadne novum i podobne flash drive’y są już obecne na rynku od dłuższego czasu. Co więc czyni rzeczony model tak wyjątkowym?

Wgłębiając się w opis na stronie producenta można odnieść wrażenie, że najważniejszy jest tu wygląd, czyli łączona aluminiowo-akrylowa obudowa z efektowną iluminacją literek „dj”.

Metalowy kokon odporny na uszkodzenia to faktycznie zaleta, a podświetlany top to ciekawy ukłon w stronę gadżeciarzy (których oczywiście wśród DJ-ów nie brakuje), ale czy to faktycznie sprawia, że za Premium Crystal DJ Stick warto zapłacić kilka razy więcej niż za „zwykły” pendrive o zbliżonych parametrach? A różnica jest spora – DJ Stick kosztuje od 35 (wersja 16 GB) do nawet 66 euro (64 GB) za egzemplarz. Szybkie research w google’ach pokazuje, że to ponad 4-krotne przebicie względem cen standardowych urządzeń, dostępnych na rynku użytkowej elektroniki.

Nie chcemy się czepiać, bo być może ten przedmiot faktycznie wyróżnia się jakością, a jego nabywcy będą bardzo zadowoleni z zakupu. Problem polega na tym, że przekaz sprzedażowy położony jest na cechy, które mają drugorzędne znaczenie pod względem eksploatacyjnym. Wygląd i prezencja się liczą – to oczywiste – tylko skoro nic nie wiadomo, aby wewnętrzna konstrukcja zawierała w sobie jakieś „kosmiczne technologie” czy inne rewolucyjne rozwiązania to czy warto aż tak przepłacać? Przypomina to reklamowane swego czasu karty SD zaprojektowane dla „przechowywania muzyki”. Bajty to bajty – dla nośnika nie ma znaczenia czy przechowywane na nim pliki to zapisane dźwięki czy pliki graficzne – jakość cyfrowej kopii nie ulega przecież pogorszeniu jak w przypadku zapisu analogowego. To nie winyl ani taśma magnetofonowa.

No chyba, że przegapiliśmy tutaj jakiś ważny element opisu. Jeśli tak to piszcie prosimy w komentarzach i podzielcie się swoją opinią.

Premiera winylowego kontrolera Rane Twelve!

Po wielu miesiącach zapowiedzi doczekaliśmy się wreszcie premiery nowych flagowych produktów Rane’a! Ponieważ o samym mikserze Seventy-Two pisaliśmy już na naszych łamach kilkukrotnie, skupimy się dziś nieco bardziej na konstrukcji Twelve, czyli „gramofonie” bez igły, ramienia ani kabli wyjściowych RCA. Ale na początek próbka możliwości całego setupu w wykonaniu Skratch Bastida.

Jak od razu widać Rane Twelve to po prostu kontroler zbudowany na wzór profesjonalnego gramofonu DJ-skiego. Mamy więc pełnowymiarowy 12-calowy winyl kontrolny na talerzu napędzanym silnikiem direct drive. Analogowy feeling ma się dobrze uzupełniać z intuicyjnym interface’em urządzenia.

Brak podatnych na wstrząsy, zabrudzenia, sprzężenia czy uszkodzenia igieł może być niewątpliwym atutem (zwłaszcza w przypadku dużych plenerowych imprez – o czym wspominał ostatnio np. A-Trak), ale pamiętajmy, że już za kilka miesięcy do seryjnej produkcji wejdzie będący obecnie w fazie prototypu Phase. Rane ma więc bardzo niewiele czasu, aby przekonać do siebie wymagający rynek DJ-ski.

12-top-down-lg

Obiecującym rozwiązaniem konstrukcyjnym Twelve jest wielofunkcyjny pasek dotykowy służący m.in. do śledzenia i przeszukiwania ścieżki audio lub programowania i odpalania hot cues. Urządzenie ma się też wyróżniać ekstremalną precyzją i minimalną latencją, co docenią nie tylko wirtuozi skreczu, ale także beat-jugglerzy. Rane zapewnia też, że nowy kontroler nie będzie odbiegał jakościowo od innych wybitnych produktów amerykańskiej firmy. Zamiast kabli RCA (czincze) do jego podłączenia do miksera Seventy-Two wystarczą dwa standardowe kable USB i wtedy kontroler zostanie automatycznie wykryty w trybie plug & play. Najnowsza wersja softu Serato DJ Pro (2.0.2) jest już wzbogacona o stosowną aktualizację.

12-rear-lg

Po szczegóły na temat zakupu odsyłamy oczywiście na oficjalną stronę producenta.

VTSS i Chino reprezentują Polskę na Red Bull Music Academy 2018 w Berlinie!

Poznaliśmy uczestników jubileuszowej 20. edycji Red Bull Music Academy, która w tym roku odbędzie się w Berlinie. Z uznanymi autorytetami z dziedziny muzyki z całego świata spotka się 61 artystów z 37 krajów. Polskę reprezentować będzie VTSS z Warszawy oraz Chino z Krakowa. Akademia rozpocznie się 8 września i potrwa do 12 października.

W tym roku cykl Red Bull Music Academy świętuje 20. urodziny. Jubileuszowa odsłona odbędzie się w Berlinie, czyli kolebce tej międzynarodowej inicjatywy. Jeff Mills, który jako pierwszy artysta w historii zasiadł na kanapie RBMA w 1998 roku, nie pojawił się tam bez przyczyny. Bliski związek legendy techno z Detroit ze stolicą Niemiec podkreśla otwartość tego miasta na wymianę kulturową oraz kreatywne innowacje.

W tym roku 61 artystów z 37 krajów będzie starało się wpisać w kulturalną historię Berlina swoją twórczością. Każdy z nich będzie miał do dyspozycji sprzęt, studio oraz pomoc uznanych i doświadczonych twórców, producentów oraz inżynierów dźwięku. Wśród szczęśliwców z Kenii, Korei Południowej, Meksyku, Kanady, Filipin, Rosji, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Turcji i Brazylii znalazła się dwójka Polaków – specjalizująca się w mrocznym techno Martyna Wieczorek (VTSS) oraz Artur Oleś (Chino) znany z zimnych, pełnych syntezatorowych sampli rave’owych setów.

Martyna Wieczorek rys Chester HolmeMartyna Wieczorek chciała być wokalistką, jednak uniemożliwiła jej to choroba gardła. Od twórczości wokalnej VTSS zwróciła się w stronę potężnego, industrialnego techno. Na koncie ma liczne występy live i debiutancki singiel „Ununtrium”, kolejny – zatytułowany „Linked” – ukaże się w tym roku w barwach wytwórni Intrepid Skin. Jak zapewniają organizatorzy:

„jej prawdziwa siła drzemie (…) w miażdżących występach na żywo, które porównywane są do live’ów Heleny Hauff i DJ-a Stingraya”.

https://vtss.bandcamp.com

https://facebook.com/vitiosusvtss

https://soundcloud.com/vitiosus

Artur Oleś rys Chester HolmeCHINO to krakowski artysta z dużym doświadczeniem, występujący regularnie na takich festiwalach, jak Unsound czy Tauron Nowa Muzyka. O swojej muzyce mówi, że jest:

„czasami opresyjna, innym razem dystopijna, jednak zawsze ze światełkiem nadziei”.

Poza muzyką zajmuje się grafiką – tworzy plakaty imprez i festiwali.

http://arturoles.com/

https://www.facebook.com/chinoradar

https://soundcloud.com/chinoradar

O RED BULL MUSIC ACADEMY

Red Bull Music Academy 2018 odbędzie się w Berlinie w dniach 8 września – 12 października. Po 20 latach i odsłonach w Tokio, Nowym Jorku, Melbourne, Kapsztadzie, Paryżu, São Paulo i Montréalu, RBMA powróci do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.

Każda z cyklicznych Akademii to niepowtarzalne wydarzenie, które łączy artystów reprezentujących różne gatunki muzyczne, kraje i pokolenia. Co roku do udziału wybieranych jest 60 młodych, dobrze rokujących muzyków, którzy przylatują do miasta gospodarza, aby wyruszyć w kreatywną podróż. Dla wielu z nich jest to przełomowy moment, pierwsze zetknięcie z pracą w profesjonalnym studiu, a nawet pierwsza podróż poza granice kraju. W ramach RBMA uczestnicy biorą udział w wykładach prowadzonych przez uznanych artystów, dzielą się wiedzą podczas całonocnych sesji w specjalnie w tym celu zbudowanych studiach i tworzą muzykę wraz z kolegami z drugiego końca świata. Jednocześnie Akademia organizuje trwającą cały miesiąc serię koncertów i imprez klubowych w różnych częściach miasta. Dzięki temu uznani muzycy mają szansę zapoznać się z nowym pokoleniem artystów, a debiutanci mogą poznać tajniki pracy swoich idoli.

Więcej informacji na temat pozostałych uczestników Red Bull Music Academy 2018 znajdziecie pod adresem http://win.gs/classof18.

Red Bull Music Academy Berlin

08.09 – 12.10.2018

Więcej informacji:

www.redbullmusicacademy.com

www.redbullmusic.pl

To nie miks, to nie blend – sztuczna inteligencja Google’a dokonuje fuzji brzmień!

Sztuczna inteligencja już nie tylko miksuje muzykę na Spotify czy produkuje całe albumy, ale potrafi rónież dokonać nowatorskiej fuzji brzmień kilku instrumentów muzycznych. Opracowany właśnie przez Google syntezator NSynth Super tworzy całkowicie nową paletę dźwięków nawet z czterech dostępnych źródeł na raz.

Urządzenie, którego nazwa to skrót od „Neural Synthesizer„, napędzane jest algorytmem opracowanym przez Magentę. Jest to zespół naukowców działający w ramach informatycznego giganta z Doliny Krzemowej, który rozwija technologię A.I. oraz bada „uczenie się” maszyn w sferze ekspresji muzycznej i artystycznej. Jak zapewnia Google:

NSynth syntetyzuje całkowicie nowe brzmienie w oparciu o akustyczne właściwości dźwięków źródłowych.

Tak więc może on np. stworzyć wypadkową brzmień gitary i puzonu. I nie chodzi tutaj o proste blendowanie czy miksowanie tych dźwięków, a o zupełnie nową muzyczną jakość. Jeśli trudno Wam to sobie wyobrazić to sprawdźcie poniższe video prezentujące możliwości prototypu:

Co ważne NSynth Super jest projektem open-source’owym, więc każdy ma szansę dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju tego urządzenia. Cała dokumentacja niezbędna do budowy urządzenia znajduje się tutaj.  Po szczegóły techniczne odsyłamy Was zaś na oficjalną stronę projektu.

 

Emulatory skreczu – hit czy kit?

Spór o to, czym jest (a czym nie) prawdziwy DJ-ing chyba nigdy się nie skończy. Podobnie jak w innych dziedzinach życia także i tu można wyróżnić dwie przeciwstawne postawy.  Z jednej strony mamy więc konserwatystów i purystów przywiązanych do tradycyjnego analogowego instrumentarium (gramofony i winyle) versus – nazwijmy ich umownie – postępowcy, którzy wplatają do swojego arsenału nowoczesne rozwiązania cyfrowe.

Taka dyskusja w DJ-skim środowisku trwa od lat i miała już naprawdę wiele odsłon. Jej początki nie są bynajmniej związane z pojawieniem się DVS-ów, choć to na pewno był moment przełomowy, który pogłębił istniejące wcześniej różnice i podziały. Przypomnijmy, że podczas DJ-skich bitew w głębokich latach 90. (m.in. DMC czy New Music Seminar) nie brakowało krytycznych głosów i oskarżeń o lenistwo pod adresem turntablistów, którzy swoje rutyny budowali z wykorzystaniem będących wtedy nowością skip-lessów, zamiast każdorazowo wyszukiwać mozolnie na płycie potrzebny do skreczu sampel.

Po upowszechnieniu się na rynku cyfrowych systemów w rodzaju Serato i Traktora opór winylowych purystów budził m.in. rozwijający się prężnie kontroleryzm. Niedawno śmierć „prawdziwego DJ-ingu” wieszczyli oni przy okazji prezentacji możliwości bezprzewodowego trackera Phase, zastępującego tradycyjne systemy z igłami oraz winyle kontrolne DVS. Ostatnią odsłoną tych kontrowersji była zaś opisywana przez nas przed kilkoma tygodniami premiera nowego budżetowego kontrolera Pioneer DDJ-SB3 – firmowanego przez DJ-a Jezzy Jeffa – a wyposażonego w prosty emulator skreczowych kombosów wymyślonych przez filadelfijskiego pioniera.

Teraz ofiarą krytycznych głosów padł Stro Elliot – kalifornijski producent oraz DJ – który opublikował film prezentujący emulacyjny potencjał nowoczesnego mappingu właśnie w kontekście naśladownictwa skreczowych patternów:

Idea nie jest wcale nowa, bo już dobrych kilka lat temu w sieci pojawił się krótki klip, gdzie analogiczny efekt osiągany był przy użyciu Akai MPC/MPD:

Można oczywiście patrzeć na to jako na odstępstwo od turntablistycznego kanonu i tradycji, gdzie do skreczowania służą analogowa płyta oraz crossfader na mikserze. Ale może warto zmienić choć na chwilę perspektywę i przeanalizować sprawę pod kątem nowatorskiego użycia sprzętu, który przecież wcale nie został stworzony z myślą o skreczowaniu? Tak jak na gramofony Technicsa i winyle z breakami perkusyjnymi spojrzeli nowojorscy pionierzy DJ-ingu z Bronksu. Ich sprzęt też nie był pierwotnie przeznaczony do skreczowania i pewnie wiele postronnych osób, obserwujących manipulowanie płytami na talerzach gramofonów, też zżymało się na ich „drapanie” i „zdzieranie”.

Pozostawiamy to jako otwarte pytanie do przemyślenia, a Wy sprawdźcie jeszcze jak mappingiem Stro Elliota zainspirowali się nasi ludzie – Vazee oraz Falcon1:

Technics przedstawia: THE PHILHARMONIC TURNTABLE ORCHESTRA!

Wygląda na to, że sława polskiej Turntable Orchestry Steve’a Nasha dotarła aż do Japonii! W ostatnich dniach na youtube’owym kanale Panasonica (parent label Technicsa w ramach korporacji Matsushita) pojawił się bowiem niezwykły DJ-ski występ symfoniczny, przywodzący na myśl dokonania rodzimego projektu z Torunia. W świeżo-opublikowanej japońskiej odsłonie udział wzięło aż 30 wybitnych światowych turntablistów.

Ubrani na galowo muzycy odegrali wspólnie autorską kompozycję, inspirowaną klasycznymi dziełami Vivaldiego, Mendelssohna, Rossiniego czy Paganiniego. A to wszystko z wykorzystaniem równie klasycznego DJ-skiego instrumentarium Technicsa: kultowych gramofonów z serii SL-1200/1210 oraz flagowych niegdyś mikserów międzynarodowych zawodów DMC, czyli SH-DJ/DX/EX 1200:

Nagranie zostało zarejestrowane w Tokio, a wzięła w nim udział prawdziwa śmietanka (nie tylko) japońskiej sceny turntablistycznej. Skład 30-osobowego DJ-skiego ensemble – noszącego dumną nazwę The Philharmonic Turntable Orchestra tworzą:

Qbert (1992-1994 DMC World Champion) na SL-1200GR
Mr.Switch (2014 DMC World Champion) na SL-1200LTD
Swamp (1996 DMC World Champion) na SL-1200 MK5
Kentaro (2002 DMC World Champion) na SL-1200GR & SL-1200GR
Yasa (2007-2011 DMC World Team Champion as KIREEK) na SL-1200MK3D
Hi-C (2007-2011 DMC World Team Champion as KIREEK) na SL-1200MK5
Izoh (2012 DMC World Champion) na SL-1200MK5
Rena (2017 DMC World Champion: najmłodszy mistrz w historii) na SL-1200MK5 & SL-1200 MK3
6th Generation na SL-1200MK3D
Bahn na SL-1200MK5
Baku na SL-1200MK5
Bori na SL-1200MK5
Bunta na SL-1200MK3D
D-Styles na SL-1200G
Dom-Auto na SL-1200MK3D
Doon na SL-1200MK3D
Fummy na SL-1200MK5
Hiroshi na SL-1200MK3D
Ina Takayuki na SL-1200MK3D
Jifrock na SL-1200MK3
Ken-one na SL-1200MK3D
Miyajima na SL-1200MK3D
OM na SL-1200MK3D
Reiko na SL-1200MK3D
Sarasa na SL-1200MK3D
Shota na SL-1200MK5G
To-Ru na SL-1200MK3
Wa-ta na SL-1200MK5G
Yone na SL-1200MK5
You-ki na SL-1200MK3D

Tokijski występ uczcił 46 rocznicę premiery prototypowego gramofonu Technics SL-1200, od którego zaczęła się wielka kariera sprzętu zaprojektowanego pierwotnie wcale nie dla DJ-ów czy do skreczu, a z myślą o domowym odsłuchu hi-fi. Co ciekawe swoją kompozycję muzycy odegrali bez użycia jakichkolwiek DVS-ów, a więc 100% analog vinyl style! Jak już obejrzycie finałowy zapis występu to koniecznie rzućcie okiem na footage behind the scenes:

Nie znamy dokładnych szczegółów tego projektu – niewiele więcej wnosi też wizyta na oficjalnej stronie TPTO.  Jak jednak donosi portal audiolifestyle.pl zarejestrowany w Tokio materiał ukazał się 20 marca na woskach. Może więc trafi do sprzedaży także w naszym kraju? Czekamy na jakieś szersze info!